

blog fanów serialu telewizyjnego Skazany na śmierć (Prison Break)
„Skazany na śmierć” od kuchni – jak powstała Sona?
Serial „Skazany na śmierć” to ogromny sukces, ale i ogromne przedsięwzięcie. Codziennie na jego planie tysiące osób pracuje na to, by widzowie otrzymali profesjonalnie przygotowane odcinki. Początkiem zawsze jest pomysł scenarzystów, później „Skazany na śmierć” nabiera kształtów dzięki pracy scenografów. Sporym wyzwaniem była Sona.
Panamskie więzienie Sona to oś akcji trzeciej serii serialu „Skazany na śmierć”. Sona to więzienie będące piekłem na ziemi. Tu nie ma reguł, rządzą najsilniejsi więźniowie a strażnicy trzymają się swoich wież ustawionych kilkanaście metrów od zewnętrznych murów. Scenografowie serialu „Skazany na śmierć” postanowili wykorzystać Fort Worth w Dallas. Tam powstała Sona. Teren skąpany w czterdziestostopniowym upale doskonale imitował Panamę. Dekoracje wnętrz również postawiono w Dallas. Aktorom odpowiadał fakt kręcenia całej serii w jednym mieście. William Fitchner wpadła nawet na pomysł jak poradzić sobie z pracą w takim upale – właśnie dzięki niemu filmowa Sona zapachniała oliwką dla dzieci. O efekcie końcowym przekonamy się wkrótce, gdy „Skazany na śmierć” zawita na antenę Polsatu.